nigdy nie widziałam tylu drzwe przed swoim oknem.

partnerstwo. nie umiem, ale się staram, wiesz.? kocham za Tobą tęsknić, bo wtedy czas się tak wlecze, a ja mogę to wszystko zrobić, czego nie umiem robić przy Tobie, bo chcę Cię dotykać. całować. czuć przy sobie.

wspieracie mnie. Ty i One. i flagi, które powiewają na wietrze w rytm muzyki od niego. that was before… jestem z tych, które przeszłość nosza głęboko w sobie. but not anymore…

zauważam, że jestem taka jak on, że to się powiela w każdym związku, jak on, jak ona, jak oni wszyscy. nie istnieje już coś takiego jak nonkonformizm. ah.! przypomina mi sie 11 listopada. lekcja numer jeden. kocham Cię.

‘kocham Cię, forever’. tak. taka przyjaźń, że jeśli nie rozmawiamy ze sobą kilka miesięcy… ale my tak możemy, a nadal o sobie myślimy. że spotkamy się u Ciebie, że będziemy śmiać się z ludzi, że. kurwa, przecież ja bym zaginęła pomiędzy stadem ludzi bez Ciebie. tak, to o to chodzi. że krzyczysz, żebym nie paliła, a ja to nadal robie, a Ty mnie kochasz. albo ja krzyczę, byś się nie odchudzała, a Ty to olewasz, ale ja nadal Cię kocham. tak. na tym to wszystko.

boję się pierwszych miłości. boję się, że Ty nią nie jesteś. jesteś pierwszym spełnieniem. i to z Tobą chcę zniknąć wśród marzeń, w zajebiście białej pościeli. kiedyś, w wakacje. wiem, że nie chcę czekać. ale znów się boję, że to tylko przejściowe.

będę się tego trzymać z całej siły, tylko mi pomóz.!

staję się kimś zupełnie innym. zmieniam futro na lato. zrzucam jedną skórę. będę kręconą blondynką, wariatką, zakochaną do szaleństwa nastolatką, która jeszcze niczego nie wie o życiu.!

Dodaj komentarz